piątek,
Dzień Wagarowicza w 1TI…
Frekwencja dziś trochę nie dopisała, więc zamiast klasycznych zajęć postawiliśmy na coś, co uczniowie lubią najbardziej — e-sport! Zadanie było proste, ale wymagające: jak najszybciej przejść mapę. Bez zbędnych walk, bez zatrzymywania się — liczyła się strategia, refleks i zimna krew Trzeba było ignorować zaczepki przeciwników, omijać zagrożenia i konsekwentnie zmierzać do celu.
Wszyscy uczestnicy zgarnęli drobne nagrody! Nasi uczniowie pierwszą mapę Dooma potrafią przejść w… 11 sekund! To już poziom speedruningu, którego nie powstydziliby się profesjonaliści!
Morał na dziś? Nawet „luźniejszy dzień” może być okazją do rozwijania refleksu, planowania i pracy pod presją czasu.
Speedrunning to forma rywalizacji w grach komputerowych polegająca na jak najszybszym ukończeniu gry lub jej wybranego fragmentu. Gracze (speedrunnerzy) analizują mechaniki gry, uczą się optymalnych tras przejścia i wykorzystują różnego rodzaju techniki – od perfekcyjnego opanowania sterowania po wykorzystywanie błędów w kodzie (tzw. glitchy). Istnieją różne kategorie speedrunów, np. „any%” (ukończenie gry w dowolny sposób) czy „100%” (zaliczenie wszystkich elementów), co dodatkowo zwiększa różnorodność tej aktywności.
Choć speedrunning kojarzy się głównie z rozrywką, ma także wymiar edukacyjny. Wymaga logicznego myślenia, analizy systemów i powtarzalnego testowania rozwiązań – czyli kompetencji bliskich pracy informatyka. Społeczności skupione wokół speedruningu często tworzą narzędzia, modyfikacje i dokumentację, a rekordy są weryfikowane i publikowane na specjalnych platformach. To przykład, jak pasja do gier może rozwijać umiejętności techniczne, cierpliwość i zdolność pracy nad optymalizacją złożonych procesów.