Przejdź do treści

Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Mrągowie

Wincenty Rutkowski

sobota,

Wincenty Rutkowski

Wincenty Tadeusz Rutkowski urodził się 26 lutego 1921 roku w Zakrzowie niedaleko Tarnobrzega. Ukończył dwie klasy gimnazjum, jednak z powodu problemów finansowych rodziny musiał przerwać naukę. Możliwość dalszej edukacji dawała służba wojskowa, w 1937 roku wstąpił do bydgoskiej Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich, gdzie uczył się fachu mechanika pokładowego. W chwili wybuchu drugiej wojny światowej zaczynał ostatni rok nauki, Podczas kampanii wrześniowej nie brał udziału w walkach, po agresji ZSRR na Polskę przeszedł do Rumunii.

W 1940 roku zameldował się we Francji, ale tam również nie otrzymał przydziału. Po klęsce Francuzów przez Afrykę Północną i Portugalię przedostał się do Wielkiej Brytanii. Odbył odpowiednie przeszkolenie i został mechanikiem w 317. Dywizjonie Myśliwskim „Wileńskim”. Aby zostać członkiem załogi samolotu, przeszedł kolejne szkolenia. Jesienią 1943 roku otrzymał przydział do 1586. Eskadry Specjalnego Przeznaczenia, jednostka ta wykonywała loty z zaopatrzeniem dla ruchu oporu w okupowanych krajach Europy. Pod koniec 1943 roku 1586. Eskadrę przeniesiono na lotnisko Campo Casale niedaleko włoskiego miasteczka Brindisi. W maju 1944 roku odbył pierwszy lot bojowy, jednak wyprawa nad okupowaną Polskę zakończyła się niepowodzeniem – brak umówionych znaków ze strony placówki odbiorczej spowodował, że samolot zawrócił do Włoch z całym ładunkiem.

Po wybuchu powstania warszawskiego już 4 sierpnia cztery polskie załogi pod pretekstem lotu nad południową Polskę dokonały udanych zrzutów w rejonie Woli. Powstańcy zostali zaopatrzeni w kilka ton sprzętu – karabiny maszynowe, broń przeciwpancerną, karabiny, granaty i amunicję. Niesubordynacja pilotów spowodowała wprowadzenie całkowitego zakazu lotów nad Polskę. Dzięki intensywnym zabiegom polskiego rządu emigracyjnego 8 sierpnia uzyskano zgodę na ochotnicze loty polskich pilotów nad Warszawę. Do ryzykownych zrzutów zgłosiły się wszystkie załogi.

Powietrzne wyprawy nad Warszawę wymagały wielkiej odwagi. Samoloty startowały z bazy koło Brindisi we Włoszech. Odległość do pokonania w jedną stronę wynosiła 1400 km przy maksymalnym zasięgu bombowców 3000 km. Stalin odmówił zgody na lądowanie po sowieckiej stronie frontu. Często na bezpieczny powrót brakowało paliwa. Trasa lotu biegła nad terenami zajętymi przez Niemców, znajdowały się tam liczne stanowiska przeciwlotnicze. Na samoloty oczekiwały patrole nocnych myśliwców. Wincenty Rutkowski jako członek załogi kapitana Zbigniewa Szostaka brał udział w kilku lotach walczącą stolicę.

14 sierpnia 1944 roku z lotniska Campo Casale koło Brindisi wystartował oznaczony numerem ewidencyjnym KG 890 ciężki bombowiec Consolidated B-24 Liberator z zaopatrzeniem dla walczących powstańców. Maszyna ta trafiła do złożonej z polskich załóg 1586 Eskadry do Zadań Specjalnych latem 1944 roku. W krótkim czasie wykonała około dwudziestu lotów ze zrzutami sprzętu do okupowanych krajów Europy, w tym trzynaście nad Polskę. Z pomocą dla walczącej Warszawy samolot wyruszył po raz piąty. Tego dnia załogę stanowili piloci kapitan Zbigniew Szostak i plutonowy Józef Bielicki, nawigator kapitan Stanisław Daniel, radiotelegrafista plutonowy Józef Witek, bombardier plutonowy Tadeusz Dubowski, mechanik pokładowy plutonowy Wincenty Rutkowski, strzelec plutonowy Stanisław Malczyk. Lot przebiegał bez problemów, około północy Liberator dotarł nad Warszawę. Samolot leciał na niskiej wysokości wzdłuż Wisły. Maszyna została ostrzelana gwałtownym ogniem niemieckiej artylerii przeciwlotniczej. W rejonie mostu Kierbedzia polski pilot skręcił w lewo i dotarł w okolice pl. Krasińskich, gdzie odbył się zrzut.

W drodze powrotnej nad Puszczą Niepołomicką Liberator został zaatakowany przez niemieckie nocne myśliwce. Załoga próbowała ratować się ogniem z wieżyczki strzeleckiej i manewrami wykonywanymi przez pilota, jednak maszyna została trafiona i stanęła w płomieniach. Kapitan Szostak nakazał opuszczenie samolotu, ale z powodu niskiej wysokości lotu nie udało się rozwinąć spadochronów. Liberator rozbił się na polach koło wsi Nieszkowice Wielkie w okolicach Bochni, cała załoga zginęła na miejscu. Władze okupacyjne rozkazały jej członków pochować w szczerym polu obok rozbitego samolotu. Dzięki zabiegom lokalnego księdza lotnikom zorganizowano pogrzeb na cmentarzu w Pogwizdowie. W uroczystej ceremonii z narażeniem życia uczestniczyło ponad dwustu okolicznych mieszkańców. Wśród żałobników byli żołnierze lokalnych struktur Armii Krajowej. Oddali oni salwy honorowe. Na miejscu rozbicia się samolotu umieszczono krzyż. Po wojnie szczątki wszystkich członków załogi zostały przeniesione na cmentarz wojskowy w Krakowie. Wincenty Rutkowski pośmiertnie został odznaczony Orderem Virtuti Militari. Części samolotu, w którym odbył swój ostatni lot, wykorzystano do rekonstrukcji maszyny na potrzeby Muzeum Powstania Warszawskiego. Makieta Liberatora nr KG 890 w skali 1:1 jest obecnie jednym z eksponatów muzeum.

Artykuł: Slackware

Slackware

Artykuł: Virtual Desktop Infrastructure

Virtual Desktop Infrastructure

Artykuł: Wirtualizacja: Overcommitment

Wirtualizacja: Overcommitment

Artykuł: Marc Andreessen

Marc Andreessen

Artykuł: Zakończenie staży

Zakończenie staży

Nasze technikum

Technik informatyk

Szkoły dla dorosłych

Nasza szkoła

Pełna oferta edukacyjna

Oferta szkoły