Przejdź do treści

Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Mrągowie

Bitwa pod Kodziowcami

środa,

Bitwa pod Kodziowcami

Nocą z 21 na 22 września 1939 roku we wsi Kodziowce doszło do starcia pomiędzy 101 pułkiem ułanów a oddziałami z sowieckiej 2 Brygady Pancernej.

Przed końcem obrony Grodna większość polskich oddziałów zdołała wycofać się z miasta. 101 pułk ułanów z Brygady Rezerwowej Kawalerii „Wołkowysk” 21 września przeprawił się przez Niemen i zakwaterował się we wsi Kodziowce. Nocą w tym rejonie pojawił się oddział wydzielony ze składu sowieckiej 2 Brygady Pancernej. Były to 34 czołgi, 6 samochodów pancernych, działa przeciwpancerne i prawie 500 żołnierzy. Polacy po walkach w Grodnie dysponowali tylko jednym karabinem przeciwpancernym z resztkami amunicji. Wieźli ze sobą pozostałe po obronie miasta butelki zapalające i to one stały się główną bronią przeciw czołgom.

W nocy do posterunków polskich kawalerzystów zbliżyła się szpica sowieckich oddziałów – samochody pancerne. W krótkim starciu zniszczono kilka pojazdów, reszta ratowała się ucieczką. Podążające za nimi patrole Polaków odkryły sowiecki oddział pancerny. Major Stanisław Żukowski zarządził obronę okrężną.

W następnym ataku udział wzięły czołgi, które przebiły się przez polskie posterunki i przejechały przez wieś. W tym czasie patrol kawalerzystów wykrył w pobliżu wsi sowiecką piechotę. Atak pod dowództwem dowódcy pułku majora Stanisława Żukowskiego całkowicie zaskoczył przeciwnika. Sowietów przed całkowitą zagładą uratował kolejny atak sowieckich czołgów z drugiej strony wsi. Kawalerzyści powrócili na swoje pozycje.

Przewaga Sowietów była bezdyskusyjna, jednak wbrew ich oczekiwaniom Polacy nie wpadli w panikę. Strategia była prosta – odseparować nieprzyjacielską piechotę i niszczyć pozbawione osłony czołgi. Spieszeni ułani uwijali się z butelkami zapalającymi między pojazdami pancernymi. Kiedy zabrakło butelek, w zastępstwie w ruch poszły zebrane w okolicznych domostwach lampy naftowe. Szczególnym bohaterstwem wykazali się kapral Choroszuch oraz ułan Poczanin. Wskakiwali oni na nieprzyjacielskie pojazdy i kolbami karabinów wyłamywali lufy czołgowych karabinów maszynowych.

Ataki Sowietów były wielokrotnie ponawiane, jednak czołgiści nie zdołali wyprzeć Polaków ze wsi. Fiaskiem zakończyła się ich próba podpalenia wsi. Krasnoarmiejcy wobec powiększających się strat własnych wycofali się około godziny 8:00.

Straty 101 pułku ułanów były poważne, jednak zachował on zdolność bojową. Ciężko ranny major Stanisław Żukowski zmarł po kilkunastu godzinach. Zniszczono 22 czołgi sowieckie. Polscy kawalerzyści udali się w stronę Litwy, gdzie zostali internowani.

Uczestnik starcia, rotmistrz Narcyz Łopianowski, w 1940 roku był więźniem NKWD. Wspominał on, że przesłuchujący go Sowieci pytali o sposoby, jakimi zmuszał swoich żołnierzy do podjęcia beznadziejnej walki. Nie rozumieli oni, że polscy żołnierze bronili swojej wolności i to była ich główna motywacja.

Artykuł: Coffee Lake

Coffee Lake

Artykuł: Uroczysty obiad z okazji Dnia Edukacji Narodowej

Uroczysty obiad z okazji Dnia Edukacji Narodowej

Artykuł: Wincenty Ściegienny

Wincenty Ściegienny

Artykuł: Michał Fijałka

Michał Fijałka

Artykuł: Józef Lipiński

Józef Lipiński

Nasze technikum

Technik informatyk

Szkoły dla dorosłych

Nasza szkoła

Pełna oferta edukacyjna

Oferta szkoły